o autorze
nasze referencje
portfolio
galerie
artykuły
niusy
imprezy
partnerzy
kontakt
powrót do indexu artykułów

Żołnierz Polski
Tekst turystyczny


MONT BLANC - GÓRA CIĄGLE BIAŁA

Biała góra wysoko nad Chamonix co roku przyciąga wzrok tysięcy turystów. Pokryty śniegiem przez okrągły rok Mont Blanc jest najbardziej popularnym alpejskim szczytem. I nic dziwnego w końcu każdy chciałby stanąć na najwyższym wierzchołku Europy. Ale jak to zrobić?

Marzenie o zdobyciu Mont Blanc (4807 m n.p.m.) po raz pierwszy zrealizowano już w XVIII wieku. W tamtych latach rzadko kto zapuszczał się głębiej w góry. Turystyka, a tym bardziej alpinizm nie istniały w powszechnej świadomości. Ludzie bali się gór. Wierzyli na przykład, że nocleg na ich stokach grozi śmiercią zarówno z rąk górskich duchów jak i straszliwego zimna. Jacqes Balmat, góral z Chamonix, nocując na śnieżnych zboczach przełamał mit o zabójczych duchach. Już wkrótce Balmat stanął na szczycie Mont Blanc razem z doktorem Michelem Paccardem. Był 9 sierpnia 1786 roku. Rozpoczęła się era zdobywców.

Dzisiaj w Chamonix kłębi się tłum alpinistów. Przemysł turystyczny, który rozwinął się pod Alpami, pozwala na wejście w góry nawet zupełnym laikom. Przewodnicy alpejscy prowadzą klientów po lodowcach, a nawet na wspinaczki. Telefon do biura przewodników w Chamonix... i możesz się umówić ze specjalistą, który poprowadzi Cię nawet na Mont Blanc. Mimo to nie każdy jest w stanie wspinać się na wysokości 4000 tysięcy metrów. Nawet w asyście najlepszego profesjonalisty. Na szczyt trzeba przecież wchodzić o własnych siłach. Przewodnik zajmuje się asekuracją, pomaga w trudnych momentach, ale nie będzie przecież niósł klienta. Dlatego musisz być przygotowany kondycyjnie. Wejście na Mont Blanc wymaga aklimatyzacji. W jej trakcie musisz się przyzwyczaić oddychania rozrzedzonym powietrzem, do wysiłku na dużej wysokości. Na początku możesz mieć trudności z oddychaniem nawet na 3500 tys. metrów. W tym roku byłem świadkiem akcji ratowniczej po źle zaaklimatyzowana turystkę. Dziewczyna wjechała kolejką na Aigiulle du Midi (3842m n.p.m.), zeszła stromą granią do Białej Doliny. Noc spędziła w namiocie na śniegu. I tu zaczęły się problemy. Okazało się, że źle znosi wysokość. Osłabła do tego stopnia, że nie była w stanie ponownie wejść do stacji kolejki, stojącej jakieś pół godziny drogi dalej. Ratowniczy helikopter zabrał ją do Chamonix. Ta historia dobitnie uświadamia wagę aklimatyzacji w Alpach.Bo jeżeli nie możesz iść po łatwym terenie to jak będziesz się wspinał po skałach i lodzie ? Kilka dni spędzonych na mniejszych szczytach pomoże przezwyciężyć ten problem.

Niektórzy z nas nie potrzebują przewodnika by wejść na Mont Blanc. Dla dobrze wyekwipowanych alpinistów szczyt nie przedstawia szczególnych trudności. Ubrani w ciepłe ubrania z polaru i gore-texu, z rakami na butach i czekanami w ręku bez problemu stają na śnieżnej kopule. Wejście na najwyższy szczyt Europy to długa wędrówka po śniegu i lodzie. Zbocza góry są strome, a mniej wprawnym przyda się lina. Na szczyt prowadzi kilkanaście dróg. Wejścia od strony włoskiej to regularne wspinaczki po ścianach- propozycja tylko dla wprawnych alpinistów. Strona francuska oferuje mniej strome wejścia, to właśnie z tej strony wchodzi na szczyt najwięcej osób.
Jedną z możliwości jest wejście od Vallee Blanche. Zaczynając od Chamonix będzie to wycieczka co najmniej dwudniowa. Najpierw wjazd kolejką linową na Aiguille du Midi, nocleg w schronisku Cosmiques (cena ok.60 zł za noc) lub w namiocie rozbitym w dolinie. Śnieg w Vallee Blanche nigdy nie topnieje tworząc wygodne wypłaszczenie dla biwakujących. Wspinacze wykopują platformy pod namioty i okopują je zabezpieczając przed wiatrem. Większość śpi tylko na cieniutkich karimatach. To jedyna izolacja od wiecznego lodu. Wodę topisz ze śniegu. I jeżeli masz dobrą maszynkę po prostu rozpinasz namiot i sięgasz po grudkę „wody”. Kilka minut i herbata gotowa. Niektórzy wyruszają na szczyt już nocą. Wczesne wyjście to szansa na marsz po zmrożonym śniegu, w którym nie będziesz się zapadał. Gdy wyjdzie słońce śnieg rozmięknie. Wejście może trwać nawet 10 godzin, więc nie należy się ociągać. Przecież po zdobyciu szczytu czeka Cię jeszcze droga powrotna (ok.4godzin) i to jest najcięższa część zadania. „Od rana do drugiej po południu mieliśmy piękną pogodę, ale już w trakcie zejścia opadła na nas gęsta mgła. Czasem nie było widać nawet własnych butów. I tu zaczął się problem: droga zejściowa po prostu zniknęła. Schodzilismy na wyczucie..”- opowiada Grzegorz Mróz, na co dzień instruktor w Wyborowej Szkole Wspinania-GoUp. Grzesiek był na Mont Blanc już kilka razy. Ostatnio prowadził mniej doświadczonych kolegów. „ Jeden z nas nie miał nigdy wcześniej do czynienia z czekanem ani rakami. Na najbardziej stromym odcinku, blisko grani Mont Maudit, musieliśmy opuścić go na linie. Sam nie był w stanie zejść.
Więc jednak lina. Przynajmniej dla tych mniej doświadczonych, bo wprawni alpiniści nie będą mieli takich problemów. „Myślę, że wiązanie się liną nie jest tam szczególnie potrzebne. W letnie dni szlak na „Blanca” jest przetarty; idzie nim wiele osób. Nie grozi więc wpadniecie do szczeliny, ale na wszelki wypadek dobrze jest mieć krótką linę w plecaku.” -kontynuuje Grzegorz. Jednak przewodnicy z Chamonix prowadzą swoich klientów powiązanych linami. Turyści idą w 10metrowych odstępach jeden za drugim. Grupę prowadzi przewodnik. Jeżeli ktoś się poślizgnie i zacznie spadać pozostali towarzysze wycieczki natychmiast wbijają czekany w śnieg i starają się zatrzymać jego upadek. Taka formacja -ludzi powiązanych liną - bywa nazywana tramwajem. Wejście na Mont Blanc od strony Vallee Blanche jest jednym z najpiękniejszych szlaków na szczyt, a przy okazji możesz wejść jeszcze na dwa czterotysięczniki. Droga wiedzie blisko Mont Blanc du Tacul i Mont Maudit. Jeżeli chcesz wejść jeszcze na Mont Blanc przygotuj się na biwak w górach. Wcześniej warto jednak poznać prognozę pogody. Specjalistyczna stacja meteo w Chamonix przepowiada pogodę nawet dla poszczególnych szczytów. Najlepiej więc znać ich numer telefoniczny i na bieżąco śledzić zmiany aury. Gdy nadchodzi burza, biwak wysoko w górach nie zawsze kończy się pomyślnie. Nawet w Białej Dolinie pod Aiguille du Midi, miejscu pozornie zacisznym.
„Na jednym z wyjazdów -opowiada Grzesiek Mróz- burza połamała nam namioty tak, ze nie nadawały się już do użytku”.
Jeżeli wybierzesz szybkie wejście na szczyt możesz uniknąć namiotowych biwaków. Jedna z dróg na „ Białą Górę” prowadzi przez lodowiec Bossona opadający wprost do Chamonix. Po pierwszym dniu wspinaczki możesz przenocować w schronie Vallot. Jest to duża blaszana buda na grani między wierzchołkiem Gouter, a Mont Blanc. Nie ma tam specjalnych wygód, jedynie dach nad głową na ostatnia noc przed zdobyciem szczytu. Podobne schrony możesz spotkać w innych miejscach Alp. Stoją one tak wysoko, że dowiezienie obsługi i czy inne wygody cywilizacji po prostu nie wchodzą w grę. Jesz tu własny prowiant, śpisz w swoim śpiworze i nic nie płacisz.
I przecież właśnie o to chodzi. Prawdziwa przygoda na ogół rodzi się z niewygody, niepewności, ryzyka. Wszystko to możesz znaleźć podczas wyprawy na Mont Blanc. Nagrodą będą wspaniałe widoki w kierunku Szwajcarii, Włoch i Francji, bo pasmo Białej Góry leży na ich pograniczu.
Zaraz potem może zechcesz zdobyć inny „najwyższy szczyt Europy” -Elbrus. Autorytety spierają się jednak czy faktycznie leży on na naszym kontynencie. Stoi w dalekim Kaukazie na wysokości -5633 m n.p.m. Według niektórych, Mont Blanc jest najwyższy, ale tylko w Europie zachodniej.

Rozmiar: 43 bajtów